Mowa oczywiście o diecie cud. W ostatnich czasach jesteśmy po prostu bombardowani coraz to nowszymi metodami na uzyskanie wspaniałej sylwetki. Nagłówki w stylu „schudnij 7 kg w dwa tygodnie” można w szczególności zaobserwować w okresie wiosennym, kiedy to presja zbliżającego się lata jest największa.
Oczywiście, większość z nas chciałaby jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki obudzić się któregoś dnia i wyglądać tak jak sobie to zaplanowaliśmy. Marzenia o szybkiej utracie wagi powodują, że na boczny tor schodzi zdrowy rozsądek. Po analizie kilku takich diet nie trzeba być lekarzem ani dietetykiem, aby wyciągnąć podstawowe wnioski – po zakończeniu diety będziemy mieć najpewniej do czynienia z efektem jo-jo, ponieważ po kilku czy kilkunastu dniach jedzenia w kółko tego samego, większość będzie marzyć o tym, aby zjeść coś „konkretnego”. Później to „konkretne jedzenie” stanie się normą i ogólny bilans wagowy wyjdzie jednak dodatni Nie to jest jednak najgorsze. W czasie stosowanie drakońskich diet zalecane jest jedzenie przede wszystkim produktów jednorodzajowych . Nie trudno się domyślić zatem, że w niedługim czasie powstaną niedobory witamin i minerałów, a to już niekorzystnie wpływa na zdrowie i samopoczucie. Można poczuć zmęczenie, wyczerpanie, rozdrażnienie. Mogą pojawić się problemy z cerą, włosami i paznokciami, a dodatkowo niewykluczone są też problemy ze snem. Organizm aż domaga uzupełnienia powstałych „ubytków” dlatego za wszelką cenę chce straty „nadrobić”.
Jeśli więc za cel stawiamy sobie utratę wagi to musi się to odbywać w sposób racjonalny – a nie na zasadzie „za wszelką cenę” czy „cel uświęca środki”. Podstawą jest tutaj nasze zdrowie, które nie jest dane na zawsze, a o które trzeba dbać niczym największy skarb. Należy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy chcemy schudnąć „szybko i na chwilę” często kosztem zdrowia i dobrego samopoczucia, czy jednak chcemy schudnąć bezpiecznie i cieszyć się swoją wagą przez lata. Jeśli wybieramy tą drugą drogę musimy się uzbroić w cierpliwość. W przypadku osób otyłych efekty będą widoczne dość szybko, jeśli jednak mamy lekką nadwagę proces ten będzie odbywał się dłużej.
W dążeniu do upragnionej wagi ważne są jednak dwie rzeczy po pierwsze prawidłowa, dobrze zbilansowana i zróżnicowana dieta oraz po drugie ruch, który w zależności od stanu zdrowia czy też wieku będzie przybierał różną postać od intensywnych ćwiczeń fizycznych na siłowni czy fitness przez bieganie, basen aż do zwykłych niezbyt wyczerpujących spacerów. Pamiętajmy, że aktywność fizyczna jest bardzo ważna i powinna towarzyszyć nam na każdym etapie życia – nieważne czy mamy dwadzieścia czy sześćdziesiąt lat. W tym miejscu chcę się jednak skupić na diecie ale nie w tym powszechnym tego słowa znaczeniu. Mowa będzie raczej o dobrych nawykach żywieniowych, które „powinny wejść w krew”. Dzięki temu, każdy indywidualnie, w swoim tempie zrzuci niechciane kilogramy, ale rozsądnie i świadomie. Okres wiosenno letni powoli zostawiamy już za sobą. Jest to więc dobry czas na zmiany, aby w przyszłym roku cieszyć się z nadchodzących wakacji, a nie w panice próbować na siłę zrzucić jak najwięcej kilogramów w jak najkrótszym czasie, głodząc się i wylewając siódme poty na siłowni.
Poniżej przedstawię kilka naprawdę podstawowych nawyków, których wprowadzenie nie zaburzy codziennego funkcjonowania, a będzie dobrym punktem wyjścia w dalszych zmaganiach w uzyskaniu wymarzonej wagi ale nie tylko. Utrata niechcianych kilogramów to jedno, za cel powinniśmy sobie postawić również lepsze samopoczucie i więcej energii.
Nawyki żywieniowe:
– planuj zakupy – może się to wydawać oczywiste ponieważ często chodzimy do sklepu z listą ale chodzi tu o świadome robienie zakupów, co jest związane z kolejnym punktem,
– planowaniem posiłków – większość powie, że to robi ale tutaj jest jedno zastrzeżenie,
– nie jedz codziennie tego samego – ponieważ żywność którą jemy powinna być urozmaicona i dobrze zbilansowana,
– nawadniaj swój organizm – wypijaj codziennie od 1,5 do 2 litrów płynów – powinna to być woda, soki warzywne i herbaty ziołowe,
– pomóż swojemu układowi trawiennemu – czyli odpowiednio łącz grupy żywności, ponieważ ich trawienie odbywa się w różnym tempie. W skrócie: owoce zawsze oddzielne, nie łącz białka z węglowodanami w jednym posiłku. Możesz łączyć warzywa z węglowodanami i warzywa z białkami. Zastrzeżenie – do węglowodanów zaliczamy warzywa o dużej zawartości skrobi.
– czytaj etykiety na produktach, czyli nie karm się chemią (konserwantami, barwnikami, wzmacniaczami smaku i innych dodatków masowo używanych w przemyśle spożywczym) tylko prawdziwą żywnością
– dostarczaj organizmowi maksimum wartości odżywczych, czyli unikaj żywności wysoko przetworzonej. Wybieraj produkty z pełnego ziarna – zawierają one błonnik wspomagający trawienie.
– jedz po mniej a częściej, czyli 4-5 razy dziennie (regularność przede wszystkim!), a ostatni posiłek najpóźniej około 2 godziny przed pójściem spać . Jak ktoś kiedyś powiedział „śniadanie jedz jak król, obiad jak mieszczanin a kolację jak żebrak”.
– nie przejadaj się – organizm nie jest w stanie przetrawić naraz dużej porcji żywności
– nie jedz w pośpiechu, dokładnie gryź każdy kęs – niech trawienie zacznie się już podczas spożywania posiłku.
– jeśli spożywasz mięso zawsze zwracaj uwagę na źródło pochodzenia (z uwagi na to, że zwierzęta mogą mieć podawane np. antybiotyki czy hormony wzrostu).
– dobrze jest rano wypić szklankę ciepłej wody z kilkoma kroplami z cytryny – pozwoli to łagodnie zacząć dzień,
– ogranicz zużycie soli (zastępując ją ziołami i przyprawami) i rafinowanego cukru (słodzić można np. syropem z agawy lub stewią),
– unikaj produktów, których nie tolerujesz – często są to produkty mleczne i pszenne.
Dalsza część powinna być o tym czego nie wolno, ale przecież o tym każdy doskonale wie. Postaram się natomiast wyjaśnić dlaczego powinniśmy określonych rzeczy unikać.
Przede wszystkim w tym miejscu chcę się skupić na SŁODYCZACH – podejrzewam, że to zmora przeważającej części społeczeństwa, w tym również tych najmłodszych. Dlaczego nie powinniśmy ich spożywać? Przede wszystkim z uwagi na to, że powinniśmy unikać rafinowanego cukru wszechobecnego nie tylko w słodyczach ale też napojach czy sokach. Wiele do życzenia pozostawia też skład większości słodyczy pełnych konserwantów, barwników, aromatów i innej chemii. O tym się głośno nie mówi. Słyszymy jedynie, że słodycze tuczą i od nich się tyje dlatego nie powinniśmy ich spożywać, w szczególności jeśli jesteśmy na diecie. Takie uzasadnienie jest w moim przekonaniu błędne. Nawet osoba szczupła i nie będąca na diecie (a tym bardziej dziecko!) nie powinna spożywać żadnych produktów, które mają w składzie choćby karagen E 407 czy indygotyna E 132 niejednokrotnie spotykane w słodyczach.
Dlatego tak ważne jest czytanie składów produktów, które spożywamy. Przekłada się to na wszystko – przede wszystkim na zdrowie, ale też na wygląd skóry, włosów, na dobre samopoczucie, energię i układ odpornościowy.
Prócz rafinowanego cukru powinniśmy również unikać wysoko przetworzonej żywności, pozbawianej podczas obróbki wielu cennych składników. Wybierajmy zatem produkty z pełnego ziarna, jak najmniej przetworzone i dostarczajmy organizmowi prawdziwą żywność bogatą w witaminy i minerały, a nie zwykle „zapychacze” nie dające nic poza chwilowym uczuciem sytości. Prawdziwe jedzenie to jak najmniej przetworzone jedzenie.